Mariola i Szymon

Mariola i Szymon

Nasza historia jest nieprzypadkowa, choć jedyna w swoim rodzaju. Jest koniec stycznia 2015 r. Właśnie coraz intensywniej zaczynam się pakować do wyjazdu z okolic południowo-wschodniej Polski do rodzinnego miasteczka na pograniczu Kujaw i Wielkopolski.

Trudny powrót w rodzinne strony - sukces czy porażka?

Po ponad sześciu latach pobytu we wcześniej nieznanym mi regionie południowo-wschodniej Polski, oddalonym o ponad 500 km od miejsca, w którym się urodziłem, nadszedł ten trudny moment. Przyszedł czas na odwrót w dawne, choć już zupełnie nowe otoczenie i szare realia codzienności. Pomimo, że minęło już trochę czasu od przyjazdu w rejon bliskiego mi Roztocza, czuję silne przywiązanie do poznawanego przez ponad sześć lat miejsca, w którym przyzwyczaiłem się już żyć i mieszkać. W zasadzie nie chce mi się stamtąd wyjeżdżać.

Z drugiej strony, w tamtej chwili mojego życia jedynym towarzyszem dnia codziennego jest długotrwały już stan samotności. Choć od ponad dwóch lat jestem i czuję się samotny, w tamtym momencie dodatkowo przeżywam całe pasmo niepowodzeń. Najpierw niechciany rozwód, a na koniec jeszcze przymusowy out z pracy. Choć nie jestem w zbyt wesołej sytuacji, ponownie w niewytłumaczalny sposób znajduję siły, by żyć pełną piersią dzień po dniu.


Mariola i Szymona

Równocześnie pozostaję pełen obaw o to, czy moje dalsze życiowe plany się powiodą, a przyszłość ułoży tak, jakbym tego oczekiwał, tj. by być z kimś razem. Choć mam już w tamtych okolicznościach coraz bardziej sprecyzowane życiowe plany i zamiary zawodowe, to w sercu jednak nadal pusto. Dlaczego? Ano właśnie z powodu braku w życiu osobistym najbliższej memu sercu osoby, która sprawiłaby bym ją pokochał i jednocześnie, bym był przez nią kochany. Gdzieś w głębszych odczuciach cały czas jest taka gorycz braku kogoś i równocześnie poczucie porażki, że dotychczasowe życie i zamiary życiowe legły w gruzach.

Mariola i Szymon

Regularne wizyty na Kochaj.pl (dawniej Sympatia Plus) - odskocznią od samotności


Mimo wszystko w ferworze ogólnego bałaganu podczas pakowania wszystkich najbardziej potrzebnych rzeczy, postanawiam wejść na swój profil w serwisie. Już od kilku miesięcy regularnie tam zaglądam, jednak cały czas bezskutecznie. Nieraz tracę już nadzieję i cierpliwość, że w końcu z kimś rzeczowo i przyjemnie porozmawiam. Mam już po prostu dość tej głuchej ciszy w samotności. Jak zwykle rozpoczynam od przeglądania osób mnie odwiedzających. Mam w tym względzie swoje określone preferencje, którymi się kieruję przy każdorazowej selekcji pasujących mi osób.

No i zaczęło się - pierwsza rozmowa na dobry początek

W trakcie serfowania po serwisie napotykam na ślad po wizycie jednej z osób, które kilka dni wcześniej mnie odwiedziły. Zauważam, że odwiedzający mnie kilka dni wcześniej użytkownik jest online. Rozpoczynam więc od zagajenia na prywatnym chacie, nawet nie licząc na niezwłoczną odpowiedź. W końcu jednak zaczyna się wymiana zdań.

Podczas tego pamiętnego czatu okazuje się, że stosunkowo miło się rozmawia, a pomiędzy nami zaczyna się wyjątkowo kleić coraz bardziej wciągająca pogawędka. Co ciekawe z naszej pogaduchy wynika, że znaleźliśmy się akurat na podobnym etapie życia i rozumiemy bardzo dobrze swoje osobiste rozterki i problemy. W trakcie rozmowy oboje zaczynamy się bardziej odkrywać, tak jakbyśmy mieli zamiar od razu się poznać. Najważniejsze, że oboje rozmawiamy szczerze, choć to często w takich kontaktach niebywała sytuacja.

Mariola i Szymon

Wychodzi na to, że moja nowa praca którą mam podjąć tuż po przeprowadzce znajduje się stosunkowo niedaleko miejsca, w którym mieszka - no właśnie kto? Wtedy jeszcze bliżej mi nieznana Mariola! W trakcie czatu wymieniamy się numerami telefonów i od tamtej pory zaczynamy korespondować głównie poprzez MMS-y. Rozpoczynamy też telefoniczne rozmowy, które często trwają po kilkadziesiąt minut, aż do późnych godzin nocnych.

Od tamtego momentu każdy dzień zaczyna się od przesyłania sobie nawzajem miłych słów oraz ciekawych propozycji muzyki rozmaitych wykonawców, a także zachęcającej wymiany emotikonek. W końcu po tygodniu od pierwszej rozmowy, tuż po moim powrocie w rodzinne strony i rozpoczęciu pracy w nowej firmie, umawiamy się na pierwsze spotkanie.

Mariola 7.jpg

Pierwsze spotkanie – bliższe poznawanie w wyjątkowym towarzystwie

Jest początek lutego 2015 roku. To na tyle wyjątkowy i ciekawy moment naszej nowej znajomości, że pomimo tego, iż wypadałoby się spotkać tylko w cztery oczy, w atrakcyjnej kawiarni, nie umawiamy się jednak sam na sam. Na pierwsze miejsce wspólnego spotkania wybieramy kino, a potem organizujemy spacer po starówce urokliwego Torunia. Na pierwsze wspólne spotkanie zabieramy ze sobą nasze dzieci. Oczywiście dobór seansu też nie jest przypadkowy, gdyż w związku ze specyficzną sytuacją idziemy na seans bajki Walta Disneya pt. "Dzwoneczek i Bestia z Nibylandii". Pomimo, że jesteśmy razem z dziećmi, nie jest to dla nas za bardzo krępujące.

Wówczas, po raz pierwszy spotykamy się spojrzeniami i wymieniamy ciepły dotyk, muskając nawzajem swoje dłonie. Mimo to, naszym dziewczynkom jakoś ta cała nietypowa sytuacja nie przeszkadza i nawet nie są za bardzo markotne. Wręcz przeciwnie - wszystko przebiega nad wyraz spokojnie i bez komplikacji. Już wtedy zaczynamy czuć, że to coś więcej, niż tylko pierwsze miłe spotkanie.

Później - wspólny posiłek z dziećmi w KFC, a na koniec spacer po malowniczej starówce Torunia wraz z obowiązkowymi pamiątkowymi foto story. Ze względu na stosunkowo mroźną pogodę i niewielki opad śniegu, nasz spacer zamienia się w poszukiwaia miejsca na wypicie rozgrzewającej herbaty. Ostatecznie jednak nie udaje nam się jej skonsumować. W końcu naszym dzieciom zaczyna brakować anielskiej cierpliwości. Mimo tego, że po pierwszym spotkaniu serdecznie się żegnamy, nie jest to nasze ostatnie pożegnanie.

Mariola i Szymon

Mariola i ja razem - kontynuacja obiecującej znajomości i co dalej?

Po pierwszym spotkaniu, w czasie którego panowała naprawdę sympatyczna i życzliwa atmosfera, postanawiamy się dalej spotykać. Później już w nieco innych okolicznościach -głównie we dwoje, bez naszych dzieci. Najpierw wyjeżdżamy wspólnie do mojego starego miejsca zamieszkiwania po to, by ostatecznie ogarnąć i spakować moje rzeczy do powrotu do rodzinnej miejscowości. I jak się później okazuje, znów nie na długo wracam w rodzinne strony.

Dlaczego? Z prostego powodu. Po ponad trzech miesiącach naszej znajomości postanawiamy ze sobą zamieszkać i żyć wspólnie na co dzień. W rezultacie już w czerwcu 2015 r. dochodzi do kolejnej przeprowadzki z mojej strony. Wtedy to poznajemy się też coraz bliżej i podejmujemy wraz z Mariolą i naszymi dziećmi więcej wspólnych działań. Już w lipcu 2015 roku wyjeżdżamy na pierwsze wspólne wakacje wraz z dziećmi i zaczynamy jednocześnie nowy etap nowego, rozdziału życia.

Zobacz także: Test doboru partnerskiego - zobacz, jak to działa>> 

Marzysz o trwałym związku?
Dołącz do Kochaj.pl
Hasło - min. 6 znaków (min. 1 litera i cyfra)

Dlaczego warto?

  • Dołączysz do osób, które szukają trwałego i szczęśliwego związku
  • Codziennie dostajesz propozycje osób, które do Ciebie pasują
  • Poznawanie nowych osób jest ekscytujące